Mój bohater ma na imię Tomek jest młodym człowiekiem, chodzi zaledwie do 3 klasy Liceum.
Idę szybkim krokiem, śpieszę się. Od 10 minut jestem spóźniony. Czy ja zawsze musze się spóźniać? Umówiłem się z nią pod szkołą, piękna brunetka o brązowych oczach, średnim jak na swój wiek biuście. Podobała mi się, ale nic więcej, bo po co się zakochiwać? Raz to przerabiałem wystarczy. Zaprosiłem ją do kolegi na mecz zresztą ważny mecz, ale w tym przypadku liga mistrzów nie liczyła się dla mnie. Od dawna staram się żeby z nią chodzić i wreszcie mi się udało a na tym meczu mam zamiar pójść o krok dalej.
Gdy dotarłem pod szkołę ona już tam czekała. Krótki pocałunek na przywitanie.
-Wybacz,że czekałaś miałem mały problem zzz….- szukałem jakiejś wymówki- miałem problem z drzwiami nie chciały się zamknąć.
Słaba ściema, ale nic lepszego na poczekaniu nie wymyśle.
-Nie czekałam długo-powiedziała z uśmiechem-przed chwilą dopiero przyszłam.
-I tak przepraszam, słoneczko -kolejny całus i tak wiedziałem,że czekała dobre 20 minut.
-Co u Ciebie kochanie?
Nienawidziłem tych słodkich rozmówek, trzymania za rączkę, całusków. Nie całuski akurat lubiłem. Ewa- bo tak miała na imię, była kwintesencją słodyczy. Wiecie taka słodziutka głupiutka, ale ładna nawet bardzo ładna, więc mogę się trochę pomęczyć. Read more…
Kuba i Magda znali się jeszcze z podstawówki. Jako dzieci nie zwracały na siebie szczególnej uwagi. Byli zwykłymi znajomymi z jednej klasy. Później ich drogi rozeszły się, na całe 3 lata gimnazjum, by potem ponownie się połączyć.
Gdy Kuba wszedł do klasy pierwszego dnia szkoły od razu zwrócił uwagę na siedzącą tyłem na ławce dziewczynę. Miała długie, czarne, lekko poskręcane włosy, ułożone w apetycznym nieładzie. Ciemne kosmyki wiły się po jej gładkich, odkrytych ramionach. Kubie błysnęła iskierka w oku. Zrobił jeszcze kilka kroków w głąb Sali, gdy dziewczyna odwróciła się. Od razu ją poznał. Miała piękne, czekoladowe oczy, lekko zadarty nos i pełne usta. Te cechy zostały jej z dawnych lat. Jednak Kuba bardziej zwrócił uwagę na to, czego u niej wcześniej nie widział. Magda miała na sobie białą, obcisłą bluzkę, znakomicie eksponującą jej pełne, dosyć duże piersi oraz idealnie płaski brzuszek. Chłopak podszedł bliżej.
- Cześć! Chyba całe wieki się nie widzieliśmy. Chodziliśmy razem do podstawówki, pamiętasz?
Kuba odwrócił wzrok od jej gładkich, opalonych nóg, które były tylko odrobinę zakryte przez krótką spódniczkę.
- Jak mógł bym zapomnieć, największa gaduła z kinderowskich czasów.- odparł Kuba, obdarzając ją zawadiackim uśmiechem.
- Oj nie przesadzaj. Lubiłam po prostu mówić. Teraz zresztą nadal lubię. Jak tam…
Jej słowa utonęły w dźwięku dzwonka. Kuba gestem powiadomił Magdę, że porozmawiają potem i ruszył w stronę ostatniej, jedynej zresztą wolnej ławki. Read more…